Fenty Beauty – Killawatt – Highlighter w odcieniu Hu$tla Baby.

Cześć!

fenty-beauty-highlighter-hu$tla-baby (3)

Jak mija Wam niedziela? :-) Dzisiaj mam dla Was recenzję rozświetlacza Fenty Beauty – Killawatt – Highlighter w odcieniu Hu$tla Baby. Tego maluszka kupiłam w zestawie z miniaturką błyszczyka w odcieniu “Fenty Glow”. Marka Fenty Beauty bardzo do mnie przemawia i nie mogłam przejść obojętnie obok zestawu dwóch bardzo popularnych produktów.

fenty-beauty-highlighter-hu$tla-baby

fenty-beauty-highlighter-hu$tla-baby (2)

O samym błyszczyku możecie poczytać TUTAJ, a tuż po tym wpisie pojawi się porównanie dwóch błyszczyków od Fenty :-)

Za zestaw “Bomb Baby” musimy zapłacić 86,00 zł na polskiej stronie Sephora. Czy jest to dużo? Uważam, że za dwa produkty o dobrej jakości nie jest to wygórowana cena. Zważywszy na to, iż za pełnowymiarowy błyszczyk zapłacimy 75,00 zł. Natomiast do brzegu :-)

fenty-beauty-highlighter-hu$tla-baby (5)

Opakowanie “Hu$tla Baby” jest białe i plastikowe z maleńkim lusterkiem w środku. Opakowanie nie wygląda na tanie. Otrzymujemy 2,2 g produktu. Mi się nie zdarzyło zużyć rozświetlacza w całości, więc taka pojemność w zupełności wystarczy na bardzo długi czas.

fenty-beauty-highlighter-hu$tla-baby (6)

fenty-beauty-highlighter-hu$tla-baby (7)

Kolor rozświetlacza określiłabym jako ciepły wpadający w koral i brzoskwinię. Nie jest to bardzo jasny produkt i sądzę, że przy bardzo jasnych karnacjach może się odznaczać na skórze. Można go stopniować, aby uzyskać odpowiedni efekt. Według mnie jest dosyć suchy i ma specyficzną konsystencję, coś pomiędzy Amrezy, a Mary – Lou Manizer, gdzie Mary – Lou jest najbardziej zbita i najmniej pyląca.

Lepiej wygląda nakładany palcem, niż pędzelkiem z racji swojej mało zbitej konsystencji. Nakładany pędzelkiem (na zdjęciu) nie daje takiego efektu jaki widzicie na swatchu.

fenty-beauty-highlighter-hu$tla-baby (4)

Z racji tego, że jestem fanką rozświetlaczy, to nie mogło go zabraknąć w mojej małej kolekcji, natomiast nie kupiłabym go w pełnowymiarowym formacie. Myślę, że jeśli już, to wybrałabym go w innym odcieniu :-) Od czasu do czasu go używam, natomiast nie jest to mój must have produkt do rozświetlania twarzy.

A Wy, co sądzicie o tym produkcie? Miłego tygodnia Wam życzę!

(Visited 101 times, 1 visits today)
  • Również lubię rozświetlenie, ale nie wiem czy odważyłabym się nałożyć rozświetlacz palcami – zbyt mocny jak dla mnie efekt…wolę subtelniejsze akcenty:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

  • takitammotyl

    Urocze opakowanie 😉
    Dla mnie odcień zdecydowanie byłby za ciemny.

    • No nie jest to najjaśniejszy rozświetlacz :-)

  • Ja mam go w wersji podwójnej Killawat/Hustla Baby. Bardzo go lubię, a jako posiadaczka jasnej cery, nie narzekam. Nie odznacza się. Ciepłe cery powinny się z nim polubić. A efekt jaki można nim osiągnąć jest niesamowity. Na mokro daje taflę wody, na sucho da się zrobić subtelny makijaż.

    • Ja właśnie nie jestem fanką nakładania na mokro rozświetlacza z uwagi na to, iż na skórze widać więcej nierówności, niż kiedy nakładam na przypudrowaną skórę :-)

  • Miałam na niego ogromną ochotę, ale patrząc na Twoje porównanie to chyba wystarczy mi Mary :)