Ulubieńcy listopada – Nabla, Fenty Beauty, Bell, Glam Shop.

Cześć <3

yope-zimowe-okruszki-nabla-divinizer

Witajcie w poście o ulubieńcach listopada :-) Dzisiaj chcę się z Wami podzielić kilkoma perełkami, które towarzyszyły mi podczas zimnych dni. Kto stawia na błyszczyki i mocne nawilżenie w okresie jesienno-zimowym powinien zostać ze mną. Znajdzie się też coś dla fanek wielkiego błysku i na powiece i na kościach policzkowych <3

Yope – Zimowe okruszki – naturalny balsam do rąk i ciała. Moja skóra w okresie zimowym bardzo cierpi i nie ukrywam, że dobrze nawilżających balsamów jest jak kot napłakał. Moim ulubieńcem przez dwa albo trzy lata z rzędu był czerwony balsam z Evree, o którym pisałam wielokrotnie. Czasami zdarzało mi się go zdradzać z jakimś innym pseudo nawilżaczem, natomiast zawsze do niego wracałam. Od kilku tygodni używam balsami z Yope, który w swojej konsystencji jest bardzo rzadki, a co się z tym wiąże – bardzo wydajny. Za buteleczkę 300 ml zapłacimy około 30 zł. Używam go do rąk oraz do ciała. Pięknie pachnie imbirem i świątecznymi przyprawami. Doskonale nawilża, nie pozostawiając tłustego filmu, natomiast na dłoniach czuć przyjemne nawilżenie.

nabla-glow-trip-divinizer

nabla-glow-trip-divinizer (2)

Nabla – Glow Trip – Divinizer. A tutaj kolejny ulubieniec, tym razem z poprzedniego wpisu na blogu. To rozświetlacz pochodzący ze świątecznej kolekcji od Nabla Cosmetics, o bardzo unikatowym kolorze złoto – różowym. Bardzo się z nim polubiłam. Wygląda dobrze na skórze. Jeśli chcecie się nieco więcej dowiedzieć, to zapraszam do osobnego wpisu.

glam-shop-fenty-beauty-bell

glam-shop-vegas-dubai

Fenty Beauty – Gloss Bomb – Fenty Glow – błyszczyk. Uwielbiam ten produkt. Używam go już od kilku miesięcy i zawsze zapominam o nim wspomnieć w ulubieńcach, ponieważ trzymam go w torebce :-) Fajnie nawilża usta i wygląda. Drobinki nie są nachalne, ani wyczuwalne na ustach. I mam ochotę na nowy odcień tego błyszczyka, czyli “Fu$$y”, ale właśnie widzę, że na stronie w Sephorze jest wykupiony :-(

Bell – Lip Topper – Jigle Bell. Jeśli jeszcze jest dostępny w Biedronce, to polecam gorącą. Jeśli chodzi o trwałość, to niczym nie różni się od błyszczyka z Fenty Beauty. Dobrze nawilża, a złote drobiny nie są wyczuwalne. Jego kolor jest jaśniejszy i bardziej subtelny, niźli Fenty Glow.

glam-shop-vegas-dubai-bell-fenty-beauty

Glam Shop – sypkie pigmenty – Vegas oraz Dubai. To jest coś pięknego. Zresztą sami zobaczcie, pisałam o tych pigmentach w tym wpisie. Przepięknie wyglądają na powiece. Przeważnie nakładam je na całą powiekę, a w załamanie tylko matowy brązowy cień. Makijaż gotowy <3 Teraz marzą mi się prasowane pigmenty z Glam Shopu wersja prasowana Vegas Bis! Ah! No i wolę nakładać tego typu produkty na mokrą bazę w postaci korektora, a nie jakiegoś żelu pod brokat.

IMG_8070

I przedstawiam Wam nowego członka rodziny – Tadzika <3 

I to już wszystkie produkty, które skradły mi serce w listopadzie :-)

A jacy byli Wasi ulubieńcy? Dajcie znać

Miłego tygodnia Wam życzę <3

(Visited 95 times, 1 visits today)
  • Co ja tam będę o kosmetykach… Tadzik – jesteś boski!;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

  • Nie znam tych kosmetyków :) Ale może to się zmieni :)