Ulubieńcy ostatnich tygodni – L’oreal, Miya Cosmetics, Wibo.

Dzień dobry <3

loreal-maybelline (2)

Na blogu nie było bardzo dawno ulubieńców :-) Aż z ciekawości sprawdziłam i ostatni raz pisałam o ulubieńcach w lipcu… A wracając do października, to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku. Lubię polską, złotą i ciepłą jesień. Dokładnie taką, jaką mieliśmy okazję odczuwać w tym roku. A Wy jaki macie stosunek do tej pory roku? W tym miesiącu odkryłam kilka bardzo ciekawych perełek, mam nadzieję, że coś Was zainteresuje. Nie przedłużając, zapraszam do dalszej części wpisu.

loreal-maybelline (3)

loreal-maskara-paradise

Maybelline – Color Tattoo – On and on bronze. Ten cień w kremie, to dla mnie klasyka. Jest to moje drugie opakowanie i cały czas darzę go taką samą miłością <3 Kilkukrotnie pisałam na blogu o tym cieniu w przepięknym odcieniu brązu z domieszką złota. Jest to produkt zastygający i długotrwały, a jego odcień sprawia, że na powiece nie potrzebujemy nic więcej :-)

maybelline-on-and-on-bronze-loreal-infallible-fresh-wear

L’oreal – Infallible Fresh Wear – odcień 140. Produkt dorwałam na promocji w Rossmannie. W sumie potrzebowałam jakiegoś podkładu, który pomoże mi przyciemnić mój ulubiony  Revlon Colorstay i zdecydowałam się na ten, tak naprawdę nic o nim nie wiedząc. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy nałożyłam go na buzię i prezentował się perfekcyjnie <3 Na początku używałam go samego, ponieważ Revlon był dla mnie za jasny, a później kiedy opalenizna troszeczkę zeszła, to zaczęłam go mieszać z Colorstay. Podkład od L’oreal jest bardzo płynny, krycie ma średnie, bardzo ładnie wygląda na buzi i nie podkreśla niedoskonałości. Trzyma się kilka godzin bez poprawki. Jestem bardzo zadowolona z tego, tak naprawdę, przypadkowego zakupu. Zwróćcie na niego uwagę, bo warto :-)

L’real – maskara – Paradise Extatic. Dobry tusz do rzęs, to podstawa dobrego makijażu oka. I taki też jest ten tusz od L’oreal. Przypomina mi ten złoty tusz z Wibo – Volume Drama i klasykę już – Better than sex od Too Faced. Pogrubia i wydłuża. Co tu więcej powiedzieć? Dla mnie idealny.

wibo-puder-sypki

Wibo – puder sypki – Photo Ready.  To mój bezapelacyjny ulubieniec października. Używam go codziennie do utrwalenia makijażu. Bardzo dobrze matuje i nie gryzie się z podkładem i korektorem pod oczy. Nie wysusza skóry, natomiast weźcie poprawkę na to, iż moja skóra potrzebuje zmatowienia :-) Nie wiem czy osoby ze skórą suchą będą zadowolone z takiego efektu. Planuję osobny wpis, więc tam więcej napiszę.

miya-ekspresowy-peeling-olejek-do-mycia-twarzy

miya-ekspresowy-peeling-my-magic-scrub

miya-ekspresowy-peeling-my-magic-scrub.

 Miya Cosmetics – ekspresowy peeling do ciała – myMAGICscrub. Pisałam o nim w poprzednim wpisie, gdzie Was odsyłam. Dodam tylko, że niesamowicie umila pobyt w wannie <3

Miya Cosmetics – olejek do demakijażu. Bardzo go lubię. Z przyjemnością nakładam go wieczorem na skórę twarzy i zmywam z buzi makijaż noszony kilkanaście godzin. Bardzo ładnie pachnie i działa. Jest to mój pierwszy krok w wieczornej pielęgnacji. Olejek domywa tusz do rzęs, podkład, trwałe cienie. Nie wiem, jak by się sprawdził przy makijażu wodoodpornym, ponieważ takiego nie noszę. Do tego jest wydajny, ponieważ używam go już kilka tygodni, a nawet 1/4 opakowania nie zużyłam.

I to już wszyscy moi ulubieńcy kosmetyczni minionego miesiąca.

Jacy byli Wasi ulubieńcy? Dajcie znać, bo jestem ciekawa :-)

Życzę Wam miłego wieczoru, bądź przyjemnego dnia. Niezależnie kiedy to czytacie <3

(Visited 51 times, 1 visits today)
  • Zainteresowałaś mnie tym tuszem do rzęs.

    Ja niedawno odkryłam wyśmienity peeling oczyszczający marki L’Oreal Paris, może znasz, testowałaś? Jeżeli nie to polecam! :)

    Pozdrawiam
    Zuzanna

    • Nie próbowałam peelingu od L’oreal, ale bardzo lubię maseczkę z zieloną glinką :-) Przeszłam przez chyba dwa albo trzy opakowania i super się u mnie sprawdziła.

  • Jesień w tym roku jest cudna!:)