Nabla – Soul Blooming – Eyeshadow Palette.

Cześć!

nabla-soul-blooming-eyeshadow-palette (5)

Witajcie na blogu po krótkiej przerwie spowodowanej wyjazdami majówkowymi i nie tylko :-) Już dziś przychodzę do Was z kilkoma słowami o nowej paletce z cieniami od Nabli – Soul Blooming. Czyż nie jest piękna? Nie mogłam się powstrzymać, aby nie dodać jej do swojej małej kolekcji <3

nabla-soul-blooming-eyeshadow-palette (5)

Na początku warto zauważyć, że paletka Soul Blooming różni się znacznie od jej siostry, czyli Nabla – Dreamy. Soul Blooming jest bardziej kolorowa, pastelowa i można by się pokusić o stwierdzenie, że szarawa (w dobrym tego słowa znaczeniu). W końcu gdzie nie spojrzymy tam otaczają nas ciepłe paletki z ognistymi, brązowymi kolorami, a tutaj otrzymujemy powiew świeżości. Zwłaszcza odcień “Flowery”, który należy do moich ulubionych jest niespotykany w paletach cieni do oczu. A na początku sobie myślałam, że to będzie odcień, którego na pewno nie będę używać, a nakładam go na powiekę bardzo często.

nabla-soul-blooming-eyeshadow-palette (3)

Paleta Nabla – Soul Blooming kosztuje 159,90 zł., czyli tak samo jak poprzednia paleta. Znajdziemy w niej 12 cieni – 6 matowych i 6 błyszczących – z tym, że odcień “Honey Drip” jest bardzo specyficzny. Jego konsystencja jest z jednej strony bardzo krucha i maślana, a z drugiej pod palcami twarda. Co nie zmienia faktu, że pięknie prezentuje się na powiece. Wygląda to jak płatki złota. Coś pięknego.

Maty są bardzo dobrze napigmentowane i maślane. Nie można się w żaden sposób przyczepić do ich intensywności. To samo, jeśli chodzi o błyszczące kolory. Są bardzo nasycone i warto je nakładać palcem. Zwłaszcza ten “Honey Drip”, który po prostu nie nadaje się do nakładania pędzlem.

nabla-soul-blooming-eyeshadow-palette (4)

No i mamy matowy beż – “Chamomile”. Chociaż zdaje sobie sprawę z tego, że nie będzie to odcień odpowiedni dla każdego, ponieważ jest dosyć ciemny. Ja akurat go bardzo lubię nakładać na całą powiekę. “Garden Gate” przypomina mi cień “Alchemy” również od Nabli. Natomiast “Philosophy” zupełnie nie wygląda na powiece tak, jak w opakowaniu. Kiedy po raz pierwszy go użyłam, to myślałam, że fajnie będzie wyglądał w połączeniu z niebieskim cieniem “flowery”. Jakież było moje zdziwienie, gdy po nałożeniu na powiekę zrobił się niebieski. On jest po prostu biało – perłowy i tyle. Nie licznie na kolor pudrowego różu na powiece.

nabla-soul-blooming-eyeshadow-palette (2)

Należałoby dodać, że Soul Blooming nie jest samowystarczalna. Powiedziałabym, że jest to paleta uzupełniająca. Paletka jest bardzo inspirująca, a kolory pięknie się ze sobą łączą i razem wyglądają. Odrobinę osypują się maty, co mnie zdziwiło, kiedy włożyłam pędzelek w cień.

Jak Wam się podoba najnowsze dziecko od Nabli?

(Wizyt łącznie: 70, dzisiaj: 1 )
  • Obłędne kolorki ma ta paletka :)

  • Całe szczęście mnie nie kusi 😀