Ulubieńcy marca – Nabla, My Secret, Garnier, Kylie Cosmetics.

Cześć!

ulubiency-marca-nabla-my-secret-gosh-kylie-cosmetics

Dzień dobry we wtorek. Jak mija Wam tydzień? Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić kilkoma perełkami, które towarzyszyły mi w ciągu ostatnich tygodni. Wróciłam do rozświetlacza, którego na początku nie lubiłam tak bardzo jak teraz. Znalazłam cudowny produkt do nawilżania ciała oraz idealny odcień różu w pomadce. Zapraszam do dalszej części wpisu <3

rozswietlacz-princess-dream-my-secret

rozswietlacz-princess-dream-my-secret (3)

rozswietlacz-princess-dream-my-secret (2)

My Secret – Princess Dream – znają chyba wszyscy <3 Przepiękny rozświetlacz, od którego nie mogę oderwać pędzelka przy codziennym makijażu. Daje efekt niesamowitej tafli na kości policzkowej, cudownie odbija światło <3 Ja od kilku tygodni nie potrafię się bez niego obyć. Na początku niezbyt go lubiłam, ponieważ lubi podkreślać nierówną fakturę na skórze, natomiast w tym momencie moja skóra tam, gdzie nakładam rozświetlacz jest niczego sobie, więc nakładam nieprzyzwoitą ilość tego produktu. No i do tego jest tani jak barszcz! Jeśli jesteście fankami mocnego błysku, to polecam z całego serca. Dostępny w sklepach internetowych oraz w drogerii Natura.

kylie-cosmetics-lipstick-creme-infatuation-gosh-makeup-blender

kylie-cosmetics-lipstick-creme-infatuation-gosh-makeup-blender (2)

Kylie Cosmetics – kremowa pomadka w odcieniu Infatuation. Odeszłam od matowych pomadek w płynie. Nie dość, że wysuszają, to jeszcze żaden kolor nie wygląda na moich ustach tak jakbym tego chciała. Nie mówię o ciemniejszych kolorach, ale o odcieniach delikatnego różu, bądź nude. Wszystkie te jaśniejsze kolory wyglądają na moich ustach bardzo ciemno. Dlatego też zdecydowałam się na zakup kremowej pomadki od Kylie i jestem bardzo zadowolona. Co muszę przyznać, to to, że pomadka nie pozostawia tego dziwnego posmaku w buzi, który zostawia MAC na przykład. Mogę ją nosić codziennie, nie wysusza, pięknie wygląda. Nie zmienia koloru, jest kremowa i nie zasycha. Jak dla mnie, to ideał <3 Na zdjęciu na dole możecie zobaczyć jak wygląda na ustach.

kylie-cosmetics-infatuation-kremowa-pomadka-do-ust (2)

Gosh – Makeup Blender – gąbeczka do makijażu. Nie będę się za dużo rozpisywać, ponieważ w poprzednim wpisie możecie poczytać o tej gąbeczce. Bardzo się z nią polubiłam, a co mi się najbardziej podoba, to to, że jest dużo trwalsza od Blend it!, a należałoby dodać, że używam na co dzień podkładu Revlon Colorstay, który niszczy gąbki w tempie ekspresowym. W przypadku tej gąbki nie zauważyłam, aby się kruszyła i szybko się domywa z niej podkład.

nabla-dreamy-eyeshadow-palette nabla-dreamy-eyeshadow-palette (2)

Nabla – Dreamy Eyeshadow Palette. Moja ukochana Nabla <3 Nie wyobrażam sobie bez niej makijażu i codziennego i takiego na większe wyjście.  Uwielbiam każdy kolor w tej palecie, to jak się rozcierają, ich pigmentację, niesamowitą intensywność i łatwość w pracy. Bardzo się cieszę, że jestem posiadaczką tego małego cuda. Jeśli macie ochotę poczytać o niej nieco więcej, to zapraszam do osobnego wpisu.

botanic-therapy-odzywka-garnier-ziaja-kuracja-dermatologiczna-azs

Garnier – Botanic Therapy – odżywka do włosów – olejek rycynowy i migał. Skończyłam wszystkie odżywki, których używałam w ostatnim czasie (min. ulubioną z Kallos oraz mleczną z Nivea). Nie wiedziałam, co wybrać i będąc w Rossmannie zdecydowałam się na tą z Garniera. Nie jestem fanką odżywek, a zwłaszcza szamponów z Garniera, ale ta jest świetna i bardzo się polubiła z moimi włosami. Nie lubię chodzić z odżywką i czekać aż ona zadziała, a jeśli chodzi o ten produkt, to wystarczy kilka minut i moje włosy są odżywione, miękkie i łatwo się rozczesują. Produkt ten nie obciąża włosów, więc nadaje się do cienkich kosmyków. Sądzę, że warto się nią zainteresować będąc w drogerii.

Ziaja – kuracja dermatologiczna AZS – emulsja natłuszczająca do ciała. Ja mam problem z suchą skórą w okresie zimowym i w pewnym momencie nie mogłam sobie już poradzić z poziomem suchości mojej skóry na całym ciele. Będąc w aptece natknęłam się na tą kurację do ciała z Ziaji i moja skóra poczuła niesamowitą ulgę kiedy nakładałam ją na ciało. Emulsja ta jest bardzo lekka w konsystencji, nie jest ciężka jak masło. Szybciutko się wchłania, nawilża i natłuszcza dogłębnie <3 Lepszego produktu do ciała nie mogłam sobie wyobrazić. Nie pachnie jakoś specjalnie z czego się bardzo cieszę, ponieważ już nie kręcą mnie mocno perfumowane produkty czy to do ciała, czy to do twarzy. Jeśli macie problem z ekstremalnie przesuszoną skórą, to spróbujcie sobie tego produktu, mam nadzieję, że będziecie tak samo zadowolone jak ja.

I to już wszyscy moi ulubieńcy ostatnich tygodni :-) Jacy byli Wasi ulubieńcy w marcu? Może coś wpadło Wam w oko? Dajcie znać i miłego tygodnia Wam życzę! Dużo słońca <3

(Wizyt łącznie: 68, dzisiaj: 1 )
  • Pomadka ma śliczny, delikatny kolor :)