Ulubieńcy ostatnich tygodni – Huda Beauty, Maybelline, MIYA, Benefit.

Cześć!

ulubiency-ostatnich-tygodni

Dzisiaj przychodzę do Was z ulubieńcami ostatnich tygodni. Muszę przyznać, że dawno nie było takiego wpisu (a projektu denko nie robiłam chyba przez pół roku). W tamtym roku ostatnio pisałam o ulubieńcach. Złożyło się na to kilka czynników: zima, brak światła, energii, używanie tych samych kosmetyków codziennie o 6 rano, makijaż w 5 minut. Nie jestem fanką zimy i mrozów, tego wszechogarniającego braku słońca, a teraz jeszcze leżę sobie, ponieważ dopadło mnie przeziębienie. Chociaż nie muszę wychodzić na ten mróz :-) A jak Wam mijają te zimne miesiące? Dajcie znać!

miya-cosmetics-krem-call-me-later-eliskir

Miya Cosmetics – krem do twarzy – Call Me Later.

Miya Cosmetics – naturalne serum rewitalizujące – myPOWERelixir.

Może zaczniemy od ulubionej pielęgnacji twarzy w okresie zimowym. Używam tylko tych dwóch produktów. Na dzień krem Call Me Later (moje drugie opakowanie) od MIYA Cosmetics, który jest super nawilżający i posiada bardzo dobry skład. Nie powoduje wyprysków, alergii, podrażnień na mojej buzi. Na noc używam serum rewitalizującego (moje drugie opakowanie) tej samej marki, który pachnie obłędnie <3 Pięknie nawilża i natłuszcza. A jeśli chcę podbić efekt nawilżenia, to najpierw nakładam serum myPOWERelixir, a po kilku minutach krem Call Me Later. Moja skóra bardzo lubi to połączenie. Serdecznie polecam Wam produkty tej marki.

maybelline-master-fix-puder-sypki

Maybelline – Master fix – puder sypki, transparenty. Na początku nie mogłam się do niego przekonać. Używałam go z korektorem Maybelline Age Rewind, który się średnio u mnie sprawdził (przeważnie kończyłam z ciastkiem pod okiem). Później zaczęłam go używać z innym korektorem i już było wszystko ok! Bardzo ładnie wygląda pod oczami, na całej twarzy. Dobrze matuje. Trzeba tylko uważać, kiedy nakładamy go pod oczy, ponieważ bieli skórę. Raz zdarzyło mi się wyjść rano do pracy z takim cudem pod oczami… Bez komentarza :-) Minusem może być pojemność, ponieważ jest go tylko 6 g. Oczywiście jeśli chcecie go kupić, to nie w drogerii stacjonarnej, albowiem w drogerii internetowej kupicie dwa w cenie jednego. Taki interes jest z tymi drogeriami stacjonarnymi.

makeup-revolutiom-conceal-and-define-korektor

makeup-revolutiom-conceal-and-define-korektor (2)

Makeup Revolution – Conceal & Define – korektor w odcieniu C2. 

Na blogu powstał niedawno wpis o tym korektorze. Bardzo się z nim polubiłam, chociaż nadal uważam, że korektor z Catrice wygląda troszeczkę lepiej pod okiem, niż ten z Makeup Revolution. Minusem jest pojemność oraz dostępność, a właściwie brak dostępności.

huda-beauty-mauve-obsession-paleta-cieni-do-powiek (2)

huda-beauty-mauve-obsession-paleta-cieni-do-powiek

Huda Beauty – Mauve Obsession – paletka cieni do powiek.

O palecie Hudy możecie poczytać w poprzednim wpisie :-) Uważam, że kolory są przepiękne. Te metaliczne, jak i matowe. Mogę jeszcze dodać, że ogólnie cienie są bardziej ciemne, niż jasne i może przydałby się jeszcze jeden jasny matowy. Dobrze się z nimi pracuje i są bardzo przyzwoicie napigmentowane. (Mały spojler: cienie Nabli z palety Dreamy są bardziej nasycone i mniej się osypują.)

benefit-complexionista

benefit-complexionista (2)

Benefit – Complexionista. A to już ostatnia moja perełka <3 Bardzo mi zależało na tej palecie, ponieważ znajdują się w niej wszystkie kultowe produkty Benefitu (no prawie). Kupiłam ją w Sephorze za mniej, niż 150 zł. W środku znajduje się Hoola oraz Hoola Lite. Bardzo lubię jasną Hoolę. Latem się pewnie przerzucę na klasyczną. W środku znajdziemy jeszcze dwa korektory oraz dwa rozświetlacze: WHAT’S UP! oraz Dandelion Twinkle. Dandelion wygląda pięknie na skórze, ale jest bardzo delikatny i posiada drobinki. Nie jest to tafla Mary Lou, ale lubię go. Planuję osobny wpis, więc nie będę się rozpisywać :-)

IMG_3734

Od góry: korektor C2, trzy cienie metaliczne z paletki Hudy, Dandelion, What’s Up!, Hoola Lite.

I to wszyscy moi ulubieńcy ostatnich tygodni :-) Chociaż ostatnio nie mam siły na makijaż z rana. Przeważnie nakładam na powiekę bronzer ten, który poleciał na twarz oraz roświetlacz, ten sam, który nałożyłam na twarz. Też macie tak w okresie styczeń/luty? Ja już bym chciała, żeby się skończyła zima, mróz, krótkie dni. 

(Visited 167 times, 1 visits today)