Ulubieńcy ostatnich tygodni – czerwiec/lipiec. The Bath & Body Works, NIVEA, Hean, Wibo, Vikings.

Cześć :-)

nivea-olejek-w-balsamie-bath-and-body-works-pink-cashmere

Witam Was po krótkiej przerwie. Mój laptop zaniemógł – ładowarka padła i niestety nie mogę nic na nim wykonać. Dzięki uprzejmości mojego chłopaka mogę dla Was dzisiaj napisać wpis z ulubieńcami ostatnich tygodni :-) Mam kilka kosmetyków, które sprawdzały się świetnie w te ciepłe dni. Nie mogę powiedzieć, że upalne, ponieważ lato w Polsce, to jeden wielki niewypał. Na szczęście za kilka tygodni lecimy do Hiszpanii <3 Odpoczniemy i naładujemy baterie <3

bath-and-body-works-pink-cashmere

The Bath & Body Works – mgiełka zapachowa – “Pink Cashmere”. Pachnie obłędnie <3 Zapomniałam Wam wspomnieć o tym produkcie w poprzednich ulubieńcach, ponieważ noszę tą mgiełkę ze sobą w torebce i wyleciało mi z głowy, żeby ją uwzględnić w poprzednim wpisie. Zostało mi dosłownie na dnie tego zapachu. Pachnie bardzo delikatnie, słodko i pudrowo – czyli dokładnie tak, jak ja lubię. To prezent od mamy – trafiła w dziesiątkę z zapachem. Moim zdaniem utrzymuje się bardzo długo, jak na mgiełkę do ciała. Spryskuję nią nie tylko ciało, ale też włosy. Bardzo przyjemny produkt, idealny na lato. Nie jest ciężki ani duszący.

NIVEA – olejek w balsamie – kwiat wiśni i olejek jojoba. Pisałam o tym produkcie tutaj – zapraszam do recenzji. Jest to bardzo lekki produkt do pielęgnacji ciała. Idealnie sprawdza się latem, kiedy nie mamy ochoty na ciężkie balsamy i masła do ciała.

hean-trio-do-konturowania

hean-trio-do-konturowania (3) hean-trio-do-konturowania (4) hean-trio-do-konturowania (2)

Hean – scuplting facial palette – trio do konturowania. A właściwie tylko bronzer :-) Róż jest dla mnie zbyt połyskujący na złoto, a rozświetlacz jest żaden – nie widać go w ogóle na twarzy. Natomiast bronzer jest idealny :-) Chłodny odcień, idealnie nadaje się do konturowania. Ładnie się rozciera i nie robi plam. Jest dosyć dobrze napigmentowany. Na szczęście można go dostać osobno, nie trzeba kupować całego opakowania z różem i rozświetlaczem, którego osobiście nie polecam.

pomada-do-brwi-wibo pomada-do-brwi-wibo (3) pomada-do-brwi-wibo (2)

Wibo – Eyebrow Pomade – w odcieniu Dark Brown. O tej pomadzie już chyba wszyscy słyszeli. Bardzo się cieszę, że udało mi się ją dostać na promocji w Rossmannie <3 Ostatnio skończyły mi się wszystkie produkty do brwi i zajęłam się na poważnie tą pomadą. Jest świetna. Nie wysycha, a używam ją już od maja, rozprowadza się na brwiach jak masło. Można ją ze spokojem wyczesać, jeśli przesadzimy (dopóki nie zaschnie). Posiada bardzo ładny kolor, który nie wpada w chłodne tony. Kosztuje niewiele. Tutaj możecie przeczytać pełną recenzję, którą stworzyłam kilka miesięcy temu.

wibo-volume-drama

Wibo – Volume Drama – tusz do rzęs. Odkryty dzięki mojej mamie, która pozwoliła mi go przetestować. I tak bardzo mi się spodobał, że kupiłam swój. Odstawiłam tusz z Lovely, który ostatnimi czasy nie bardzo się u mnie sprawdzał. A Volume Drama od Wibo, to petarda, jeśli chodzi o pogrubienie. Trzeba się trochę z nim pobawić, żeby uzyskać efekt, jaki nam się podoba, ponieważ szczoteczka potrafi nałożyć bardzo dużo produktu za jednym razem. Przypomina mi niegdysiejszego ulubieńca Better Than Sex od Too Faced. Szczoteczkę posiada klasyczną, bez silikonowych wypustek. Kosztuje około 20 zł.

vikings_ver3_xlg

03631e47a3ac8d72eadaf9115e135d5c

Vikings. Nawet nie wiem, co napisać. Serial, który nie jest kobiecy, na pewno nie. Krew leje się wiadrami, bitwy są na porządku dziennym. Serial opowiada o podbojach wikingów, ich zwyczajach, kulturze, Bogach. Głównym bohaterem jest Ragnar, który zapoczątkował wyprawy, które miały na celu grabież, nie tylko na wschodzie, ale też w kierunku Anglii. W tym momencie dostępne są 4 sezony (mam je już niestety za sobą), ale w listopadzie zapowiedziana jest premiera piątego sezonu. Uważam, że Wikingowie są zrobieni na najwyższym poziomie, wszystko jest niesamowicie dopracowane. Wciąga jak gąbka (3 pierwsze sezony, to arcydzieło, 4 niestety, to już nie to samo). Uwielbiam Ragnara i Lagerthę, która jest tarczowniczką, twardą i niesamowicie odważną. Polecam Wam z całego serca, jeśli jeszcze nie oglądaliście :-)

I to wszystko z czym chciałam się z Wami dzisiaj podzielić :-) Serial musicie obejrzeć, naprawdę jest przekozacki – pierwsze 3 sezony i kilka pierwszych odcinków 4 sezonu. W tym momencie zaczęłam oglądać House of Cards i zapowiada się ciekawie. 

Miłej niedzieli Wam życzę!

(Wizyt łącznie: 76, dzisiaj: 1 )