Buble ostatnich miesięcy. Catrice, Bell, La Roche – Posay, Rimmel.

Cześć!

catrice-podklad-bell-sztyf-do-konturowania

Dzisiaj sobie ponarzekam na kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły. Czasem przychodzi taki moment, w którym produkty, które nazywamy bublami patrzą na nas z kilku stron :-) Nie mogłam się doczekać, kiedy niektórych się pozbędę :-) Nie ukrywam, że typowe buble trafiają się rzadko, czasem zdarzają się tzw. ukryte buble, które przez pewien okres czasu się dobrze spisywały (np. podkład z Catrice), a później okazało się, że wywołały ogromne spustoszenie na skórze. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się, które kosmetyki nie sprawdziły się u mnie w ciągu kilku ostatnich tygodni/miesięcy, to zapraszam do dalszej części wpisu :-)

Catrice – HD Liquid Coverage – podkład. Kto by się spodziewał, prawda? Uwielbiam ten podkład, przeszłam przez kilka buteleczek i dwa odcienie, ale zapchał moją skórę tak bardzo, że do dzisiaj siebie w lustrze nie poznaję. Używałam go kilka dobrych miesięcy i na początku było ok, później zaczęły się zmiany na mojej cerze, które się nie chciały zagoić mimo, iż używałam sprawdzonych produktów. Strasznie mnie to irytowało.

Pod koniec używania podkładu Catrice zauważyłam, że w ciągu dnia stan mojej skóry bardzo się pogarsza, a następnie – w ciągu nocy – poprawia i znowu – za dnia – pogarsza. Stwierdziłam, że to musi być produkt, który używam w ciągu dnia, tylko który, skoro nie zmieniałam nic w swojej pielęgnacji. Na pierwszy odstrzał poszedł puder z Wibo, a dopiero później okazało się, że głównym winowajcą

jest ten produkt. Bardzo mi przykro z tego powodu, ale musiałam z niego zrezygnować. Może będę wracać sporadycznie, żeby nie dać mu szansy na zapchanie.

Czy Wy też macie takie odczucia z tym podkładem? Dajcie znać :-)

bell-sztyft-do-konturowania

Bell – sztyft do konturowania. Porażka :-) Dobrze, że kupiłam go na promocji za 50% w Rossmannie, bo gdybym zapłaciła pełną kwotę, to nie byłabym zadowolona. Obrzydliwie tłusty produkt, który nie zasycha na buzi, a po roztarciu, skóra wygląda, jakby była brudna. Do tego pigmentacja jest prawie zerowa.

rimmel-stay-matte

Rimmel – Stay Matte – puder. Kiedyś go używałam i chyba byłam większą fanką. W tym momencie nie matuje lepiej, niż pierwszy lepszy puder pod oczy z Wibo czy Bell. Do tego robi mi paskudną maskę na twarzy.

catrice-rozswietlacz-limitowana-edycja

Catrice – rozświetlacz – seria limitowana. Kiedyś dodałam go nawet do ulubieńców. Nie jest to kompletny bubel, uwielbiam go za kolor, ale reszta… Cieszę się, że to była edycja limitowana. Pyli się niemiłosiernie. Widać na zdjęciach, jak potrafi się osadzać na opakowaniu. Ciężko jest go nałożyć pędzelkiem do rozświetlacza, ponieważ nie jest w stanie złapać produktu i przenieść go na skórę, najlepiej do tego sprawdza się zbity pędzelek.

maska-pilaten

Pilaten – maska. Nawet nie chcę się rozwodzić za bardzo na jej temat. Może mi ktoś wytłumaczyć, co to jest za fenomen? :-) Nie robi NIC. Poza tym, że bardzo trudno ściągnąć ją z twarzy, nie mówiąc o tym, że długo zasycha… Na pewno nie pozbywa się zaskórników, chyba, że włosków z twarzy.

la-roche-posay-effaclar-k

La Roche – Posay – Effaclar K. To pierwszy produkt tej firmy, na którym się zawiodłam, ponieważ nie zrobił NIC. Moja skóra w żaden sposób na niego nie zareagowała, a prawie skończyłam to opakowanie. Nie ma to, jak niezastąpiony Effaclar Duo + :-)

I to już wszystkie buble, na które chciałam troszeczkę ponarzekać.

Może podzielicie się tym, co się u Was ostatnio nie sprawdziło?

Jestem ciekawa :-)

(Wizyt łącznie: 131, dzisiaj: 1 )
  • Ja również kiedyś uwielbiałam ten puder Rimmel, dziś już nawet nie patrzę w jego stronę…

    • Ciekawe, co się stało, czy oni coś zmienili, czy cera już nie może znieść tego produktu :-) Chociaż jest jeszcze dużo fanów tego pudru.

  • Sara

    Kupilam spbie w sztyfcie rozjasniacz bylam mega podjarana! Niestety tak jak Ty…produkt byl tlusty i nie szlo go rozmazac idealnie na twarzy.uzylam go 2 razy i lezy,moze cgcesz?:D