Wibo – Banana Loose Powder.

Cześć <3

wibo_banana_loose_powder

Puder o bananowej nazwie i bananowym kolorze stał się bardzo szybko popularny i rozsławiony na blogach oraz kanałach YT. Nie używałam nigdy tego pudru, chociaż miałam go w rękach, wydawał mi się za bardzo pomarańczowo – żółty i nie zdecydowałam się na położenie go pod oczy. Inne firmy szybko podchwyciły fenomen tego produktu i tak od kilkunastu tygodniu możemy się cieszyć pudrem sypkim od Wibo – Banana Loose Powder. Zapraszam do recenzji :-)

Opis producenta.

Hit wśród największej gwiazdy makijażowych trików Kim Kardashian – jeżeli zastanawiałaś się czemu zawdzięcza swoją porcelanową nieskazitelną cerę to już WIESZ!

Banana loose powder to sypki puder, który służy do aksamitnego wykończenia makijażu i tworzenia konturu twarzy i wie o tym bardzo dobrze mistrzyni konturowania – Kim Kardashian.

Proszek ma żółty odcień, który pozostawia cerę świetlistą i odświeżoną. Komponuję się z każdym rodzajem i odcieniem skóry. Puder bardzo pomocny przy cerze tłustej, koryguje widoczne zaczerwieniania oraz sińce pod oczami.

 wibo-banana-loose-powder

Cena, dostępność, pojemność.

Kosmetyk jest tani jak barszcz, ponieważ kosztuje niecałe 15,00 zł. za 5,5 g. Dostępny jest między innymi w drogeriach Rossmann. Do zdobycia jest tak ciężki jak kosmetyki Kylie Jenner.

 wibo-banana-loose-powder-3

Jak się zachowuje na twarzy?

Puder jest drobno zmielony i co mnie niesamowicie irytuje w opakowaniach pudrów od Wibo to to, że ni cholery nie da się łatwo wysypać proszku na wieczko. Może macie na to jakiś sprawdzony sposób? Dajcie znać :-) Pachnie bardzo delikatne, słodko. Nie jest wyczuwalny na twarzy. Kolor nie wpada w pomarańcz czy też w ostrą żółć. Jest bardzo delikatny.

Nakładam go wilgotnym Beauty Blenderem na strefę T, omijam okolicę oczu, chociaż producent zaleca używanie go do zakrycia sińców. Nie przekonuje mnie to. Jeśli chodzi o trzymanie matu na skórze, to ma się to nijak, ponieważ nie jest to produkt matujący. Więc jeśli szukacie czegoś, co zmatowi Wam skórę na długo, to nie jest to ten produkt.

A jeśli chodzi o poprawki w ciągu dnia pudrem banana, to zdecydowanie nie :-) Robi ciastko jakich mało. Uwielbiam RCMA nakładać, kiedy wracam z pracy około 17:00 i idę na siłownie i nie chcę, żeby mi wszystko spłynęło (tak, nie zmywam makijażu przed siłownią – amen).

wibo_banana_loose_powder-2

Podsumowując, jest to przyzwoity produkt nie dla wszystkich i nie do wszystkiego :-) Tani, drogeryjny. Lubię go używać, po prostu. Na pewno zużyję do końca, a później zabiorę się za kolejną nowość od Wibo – puder ryżowy.

A Wy, co sądzicie o tym produkcie? Używałyście? :-) Miłego dnia!

(Visited 523 times, 1 visits today)
  • Głośno jest teraz o tym pudrze, jednak mnie on w ogóle nie kusi 😉

    • To prawda, jest bardzo głośno :-) Nic nie stracisz, jeśli go nie kupisz – na szczęście :-)
      Pozdrawiam <3

  • Ja chciałam go kupić aby używać go właśnie pod oczy, ale jakoś sceptycznie do niego podchodzę. Blogosfera o tych pudrach huczy, a do mnie jakoś one nie trafiają ;P

    • Ja zmieniłam zdanie i muszę edytować post :-) Zapycha mnie, więc już po niego nie sięgam.

      • Tym bardziej po niego nie sięgnę, bo mam skórę trądzikową :C

  • Mam go i bardzo lubię, na co dzień sprawdza się u mnie w sam raz :)

    • Ja niestety muszę zmienić zdanie, ponieważ mnie zapchał :/