Wibo – Million Dollar Lips – numer 5. Nowość!

Cześć!

wibo-million-dollar-lips-numer-5 (2)

Sklepowe półki opanowały matowe produkty do ust, a żeby tego było mało coraz więcej produktów znajdujemy w odcieniu nude. Marka Wibo na swojej stronie jakiś czas temu zapowiedziała dwa nowe kolory ich słynnej pomadki Million Dollar Lips. Oby dwa kolory, to odcienie nude, dużo jaśniejsze od słynnego numeru 1, którego do dzisiaj tak ciężko dostać w drogeriach.

wibo-million-dollar-lips-numer-5 (4)

Wibo – Million Dollar Lips – numer 1. Recenzja.

Szłam do Rossmanna po to, aby kupić krem do rąk i z ciekawości sprawdzić szafę Wibo :-) Jakież było moje zdziwienie, że obydwa nowe kolory znajdowały się grzecznie na swoich miejscach. Zastanawiałam się, który kolor wziąć, ponieważ mam już dosyć ciemnych odcieni nude, które wpadają w pomidorowy. Idąc tym tropem postanowiłam wziąć numer 5.

Opis producenta.

Matowa pomadka do ust z długotrwałą formułą. Doskonała, aksamitna konsystencja gwarantuje precyzyjne pokrycie. Matowe wykończenie sprawia, ze usta wydają się pełne, wyraziste i kuszą swoim urokiem. Bądź gotowa na spektakularny efekt matowych ust!

wibo-million-dollar-lips-numer-5 (3)

Pomadka kosztuje około 11,00 zł., czy bardzo niewiele. Opakowanie jest plastikowe. Produkt sam w sobie jest bardzo gęsty. Mam wrażenie, że konsystencja jest w formie musu, który bardzo przyjemnie nakłada się na usta.

Kolor numeru 5 jest baaardzo jasny, nie trupi, nie biały jak korektor, ale jasny. Myślę, że dla osób z jasną karnacją będzie w sam raz. Odcień wpada w mleczny, rozbielony róż z elementami beżowymi.

Kiedy pierwszy raz nakładałam Million Dollar Lips na usta bardzo się zdziwiłam, ponieważ prawie nie było jej widać na ustach. Mówię do siebie “Co jest?” i okazało się, że ona na moich ustach jest tylko odrobinę jaśniejsza od naturalnego koloru.

wibo-million-dollar-lips-numer-5

Należy pamiętać, żeby nie nałożyć jej dużo. Minimalna ilość wystarczy, ponieważ ma tendencję do sklejania ust i rolowania produktu na ustach. Niestety. Trzeba uważać z ilością. Natomiast, jeśli nałożymy nie za dużo, to matowa pomadka nie wysusza, nie mamy wrażenia jakbyśmy nie mogły ruszać ustami, bo zaraz nam wszystko popęka :-)

Myślę, że produkt jest godny polecenia. Bardzo polubiłam ten kolor :-) Nie jest za ciemny, co mi odpowiada. Na pewno zaopatrzę się w numer 6, ponieważ jestem bardzo ciekawa jak będzie wyglądał na ustach.

Co myślicie o matowych pomadkach od Wibo? Dajcie znać :-)

(Wizyt łącznie: 4 785, dzisiaj: 1 )
  • Mam nr 1 i o ile kolor sam w sobie jest piękny, tak mam wrażenie, że na ustach robi się taka skorupa. Dlatego rzadko po nią sięgam.

    • Naprawdę cieniutka warstwa kosmetyku jest wskazana, bo potrafi zrobić skorupę – fakt :-)

  • Piękny kolor. Chyba muszę się za nim rozejrzeć 😉

  • Bardzo podoba mi się ten kolor :) Z drugiej strony – mam ciemną czerwień wargową i mogłabym nie zauważyć większej różnicy po pomalowaniu nim ust 😛

    • Warto spróbować, albo zobaczyć na żywo na testerze jak wygląda :-) Ja różnicę widzę naprawdę niewielką, ale to miła odmiana po tych wszystkich pomidorowo – różowych odcieniach.

      • Na pewno :) Sama zrezygnowałam teraz z intensywnych odcieni na rzecz czegoś delikatnego – nie wiem, ale jakoś wstydzę się iść na uczelnię pomalowana fuksjową szminką 😛 To nie mój styl 😛

        • Znam ten problem :-) Nie każdy czuje się komfortowo w takich kolorach na co dzień :-)