The Bronze Palette – Kylie Cosmetics. Recenzja.

Cześć!

kylie-cosmetics-the-bronze-palette-7

Nie mogłam się doczekać kiedy podzielę się z Wami moją opinią na temat paletki od Kylie Cosmetics – The Bronze Palette. Dzisiaj nadszedł ten dzień, gdzie wszystko Wam opowiem. Paletkę dostałam na święta od mojego chłopaka (<3 kocham Cię), który trafił w dziesiątkę. Marzyłam o tej paletce od kiedy się pojawiła.

kylie-cosmetics-the-bronze-palette-2

Zajeżdżam ją od 25 grudnia, prawie codziennie (prawie – ponieważ nie maluję się codziennie) i uważam, że jest to jedna z lepszych paletek, które posiadam w swoim małym zbiorze. Sądzę, że taką perełką jest ten pomarańczowy kolor o nazwie Citrine. Na początku bałam się tego koloru, ale kiedy dotknęłam go pędzelkiem, to wiedziałam, że zostaniemy najlepszymi przyjaciółmi.

kylie-cosmetics-the-bronze-palette-5

Paletkę Kyshadow można dostać na stronie Kylie Jenner, koszt to 42$. W środku znajduje się 9 cieni (dwa metaliczne, satynowe oraz 7 matowych). Opakowanie jest kartonowe, bez lusterka. Lusterko byłoby miłym dodatkiem, ale nie jest to konieczność.

kylie-cosmetics-the-bronze-palette-4

Co mnie urzekło w tej paletce, to na pewno kolory <3 Piękne, ciepłe odcienie brązu, złota i pomarańczu. Świetny ten w pierwszym rzędzie, środkowy cień. Jasny, wpadający w złoto (Quartz) – idealnie nadaje się jako rozświetlacz w kącik oka, bądź na środek powieki. Uwielbiam go to tego celu używać. Nie zabrakło bazowego cienia na powiekę (Jasper), który nie jest ani za jasny, ani za ciemny. Pięknie się nakłada pod łuk brwiowy, jak i na całą powiekę. Topaz oraz Tiger Eye, to idealne cienie do załamania powieki. Na to nakładam najczęściej Citrine <3 Moja miłość!

kylie-cosmetics-the-bronze-palette-6

Cienie nie osypują się (ani trochę), nie zdarzyło mi się to odkąd ich używam. Do tego trzymają się cały dzień, nie sypią, nie kruszą. Są bardzo dobrze napigmentowane i przyjemnie się z nimi pracuje.

kylie-cosmetics-the-bronze-palette2

Jasper – matowy, cielisty.

Quartz – satynowy, złoto – szampański, idealny w kącik, bądź na środek powieki.

Topaz – matowy, mleczny kolor.

Goldstone – satynowy, ciężki do określenia kolor, trochę brązowy, mam wrażenie, że wpada delikatnie w zielony, ze złotym podbiciem.

Citrine – perełka w tej paletce. Cudowny, pomarańczowy kolor, matowy.

Tiger Eye – jest jaśniejszy od Topaz, matowy brąz.

Hematite – kolejny, mleczno – brązowy kolor, matowy.

Bronzite – klasyczna, gorzka czekolada, kolor matowy. Rzadko go używam, ponieważ jest naprawdę ciemny.

Obsidian – czarny, matowy kolor. Również nie jest mi z nim po drodze, ponieważ rzadko używam czarnego w makijażu oka.

Podsumowując, uwielbiam tą paletkę <3 Kolory, pigmentację, to jak się z nimi pracuje, jak wyglądają na powiece. Opakowanie też bardzo lubię, mimo, iż nie ma lusterka. Jest to mój wielki ulubieniec końcówki grudnia, na pewno nie raz i nie dwa pojawi się na blogu. Oczekujcie też makijażu wykonanego tymi cieniami, ponieważ chętnie taki Wam pokażę. Moim zdaniem Kylie się postarała :-) Niby oczywiste kolory, kolory ziemi, brązy, złoto, ale jednocześnie jest niepowtarzalna.

Jeśli macie pytanie, to piszcie :-) Podzielcie się swoją opinią, co do tych paletki Kylie Cosmetics :-) Chętnie się dowiem, co o niej myślicie.

Buziaki <3

(Wizyt łącznie: 170, dzisiaj: 1 )
  • chcę!!

  • Czas w obiektywie

    Paletka ma ciekawą gamę kolorystyczną, od dłuższego czasu za mną chodzi. Pigmentacja jest rewelacyjna a brak lusterka w paletce można wybaczyć :)
    Pozdrawiam !