Projekt denko grudzień 2016 – kolorówka i pielęgnacja.

Cześć!

balsam-evree-olejek-isana-zel-alterra

Zapraszam na duży projekt denko :-) Uzbierało się trochę pustych opakowań po kosmetykach pielęgnacyjnych oraz po kolorowych. Cały czas trwam przy zużywaniu kosmetyków i jednoczesnym nie kupowaniu kolejnych. Nie podążam ślepo za kosmetycznym minimalizmem, ale też nie przesadzam w drugą stronę. Jeśli jesteście ciekawe zużyć ostatnich tygodni, to zapraszam. Na końcu będzie też jeden bubel.

Olejek do kąpieli – Isana. Widzicie dwa opakowania <3 Teraz jestem w trakcie używaniu kolejnego. Już kiedyś używałam tego olejku, ale jakoś o nim zapomniałam. Używam go głównie do mycia ciała oraz do mycia pędzli. Przy oby tych czynnościach sprawdza się świetnie. Szkoda tylko, że jest mało wydajny.

Żel pod prysznic – Alterra. Lubię te żele, mam kolejne opakowanie w torbie na siłownię i świetnie się sprawdza. Opakowanie jest małe i poręczne, więc nie noszę ze sobą pół litrowej butelki. Ten jest o zapachu chyba zielonej herbaty – o ile dobrze pamiętam.

Balsam do ciała – Evree – Max Repair. O tym kosmetyku wspominałam milion razy <3 Jest to małe cudo zamknięte w czerwonej buteleczce. Wydajny, ładnie pielęgnuje moje suchą skórę. Czego chcieć więcej? Polecam bardzo.

antyperspirant-adidas-climacool-nivea

Sztyft – Nivea – Stess Protect. Męczyłam go – przyznam szczerze. Nie dlatego, że się nie sprawdza, tylko dlatego, że bardziej lubię Adidas – Climacool :-) Kolejne moje opakowanie bardzo dobrego antyperspirantu. Super się sprawdzał i w miesiące letnie i teraz. Polecam.

bloto-termalne-z-siarka-plyn-do-demakijazu-be-beauty-resibo-krem-odzywczy-peeling-z-owocow-tropikalnych

peeling-enzymatyczny-papaya-ananas

Płyn micelarny – Biedronka. Bardzo fajny i skuteczny płyn do zmywania codziennego makijażu. Kosztuje niecałe pięć złotych. Nie jest super wydajny i opakowanie ma dziadowskie, bo kiedy położymy buteleczkę, to wylewa się płyn :/ Ale poza tym? Nie mam nic do zarzucenia :-) Polecam.

Błoto termalne z siarką. Kupiłam raz, nie kupię drugi. Nie zrobił dużo z moją buzią. Napisałam osobną recenzję, więc jeśli jeśli jesteście ciekawe czegoś więcej, to zapraszam.

Krem odżywczy – Resibo. To moje drugie opakowanie. Bardzo się z nim polubiłam, kiedy miałam większe problemy ze skórą. Nakładałam go również pod oczy, gdzie sprawdzał się bardzo fajnie. Teraz wróciłam do mojego kremu z liśćmi manuka i nie wiem, kiedy ponownie zakupię Resibo. Niemniej produkt jest godny polecenia, jeśli macie wolne 80 zł. w kieszeni.

Peeling enzymatyczny – papaya i ananas. Bardzo przyjemny produkt do pozbywania się martwego naskórka :-) Ja mieszałam ten proszek z wodą, następnie nakładałam na twarz i czekałam kilka/kilkanaście minut, po czym zmywałam wodą. Dobrze rozpuszczał martwy naskórek i był delikatny :-)

isana-plasterki-oczyszczajace

Plasterki oczyszczające – Isana. Również produkt sprawdził się świetnie, kiedy miałam większe problemy ze skórą. Faktycznie pomagał łagodzić zmiany zapalne na buzi. Opakowanie zawierało sporo tych plasterków, około 30, jeśli się nie mylę. W Rossmannie są dostępne za około 9 zł. Godne wypróbowania.

isana-sol-do-kapieli-lawendowa

Lawendowa sól do kąpieli – Isana. Zdjęcie chyba nie wymaga komentarza. Są super <3

krem-d-rak-scandia-cosmetics-evree-farmona

Krem do rąk – Scandia Cosmetics. Bardzo przyjemny krem do rąk. Było to moje pierwsze opakowanie tego kremu i spełnił on moje wymagania odnośnie pielęgnacji. Do tego skład miał super. Poczytajcie moją recenzję, jeśli macie ochotę :-)

Regenerujący krem do rąk – Max Repair – Evree. Wg. mnie, to najlepszy krem na drogeryjnych półkach. Ja go używam, mam go w swojej torebce i mój chłopak w kurtce :-) Zapraszam na recenzje sprzed około roku.

Krem do stóp na pękające pięty z mocznikiem – Farmona. Bubel :-) Nie mam popękanych pięt, ale chciałam coś dobrze nawilżającego. Rzadko go używałam, ponieważ zostawał na stopach, nie wchłaniał się całkowicie i nie pielęgnować skóry stóp jakoś wybitnie. Nie wrócę. Ledwo go zużyłam do końca. Nawet moja mama nie byłą zadowolona.

maska-biovax-batiste-schauma

Maska do włosów – Biovax. Bardzo dobra maska do włosów. Jeśli szukacie czegoś dobrze nawilżające i wygładzającego włosy, to polecam tę maskę :-) Robi robotę, nie ma, co ukrywać.

Szampon do włosów – Schauma. Nic ciekawego. Bardzo przeciętny szampon, do którego nie wrócę.

Suchy szampon – Batiste. Ulubiony <3 Teraz, kiedy troszeczkę zmieniłam pielęgnacje moich włosów nie używam suchego szamponu często. Teraz nawet nie mam takiego w szufladzie :-) Co do niedawna było nie do pomyślenia.

korektor-catrice-camouflage-lovely-tusz-to-rzes-maxfactor-kredka-do-brwi-catrice

kredka-do-brwi-catrice

Korektor – Catrice – płynny kamuflaż. Ach, uwielbiam ten produkt <3 Chyba nigdy mi się nie znudzi. Zresztą, same wiecie. Był taki okres, kiedy z półek znikał bardzo szybko.

Tusz do rzęs – Lovely. Moje kolejne opakowanie. Bardzo lubię ten tusz. Ze względu na cenę oraz na działanie. Robi robotę. Polecam.

Tusz do rzęs – Maxfactor – Masterpiece. Świetny tusz do rzęs. Moje rzęsy polubiły się z nim bardziej, niż z tym z Lovely, ale do Lovely ciągnie mnie niska cena. Na pewno kiedyś wrócę do Maxfactora, ponieważ super sobie radził z rzęsami.

Kredka do brwi – Catrice. Zużyłam do końca, więc możecie sobie wyobrazić, jak bardzo ją lubiłam. Ale zobaczcie, ile :-( Jakież było moje zdziwienie, kiedy temperuję kredkę, a tutaj koniec. Też tak miałyście?

Ufff… Dobrnęłyśmy do końca. Mam nadzieję, że miło spędziłyście ze mną czas :-)

(Wizyt łącznie: 188, dzisiaj: 1 )
  • Przypomniałaś mi właśnie o tym olejku do mycia z Isany i chyba w najbliższym czasie po niego sięgnę. Boję się tylko jego zapachu, bo dziewczyny piszą, że zalatuje im on rybą 😀 A tego zapachu chyba bym nie zniosła!

    • Wg. mnie rybą nie śmierdzi, ale też nie jest to zapach kwiatków :-) Nie zostaje na skórze, ani na pędzlach :-)