Błoto termalne z siarką. Czy działa?

Cześć :-)

bloto-termalne-z-siarka-jpg

Okres letni, to nie jest najlepszy i najkorzystniejszy okres dla naszej skóry. Makijaż noszony kilka godzin dziennie w pracy, później na siłowni, czasami dopiero późnym wieczorem mogę zmyć pot, brud, kurz, makijaż z mojej buzi. Bardzo przykładam się na demakijażu. A jeśli chodzi o maski do twarzy, to u mnie jest bardzo skromnie. Nie lubię tych z drogerii w saszetkach, czy też tych w płachtach. Moja skóra bardzo źle reaguje na całą tą chemię wpakowaną do kosmetyku. Zdecydowałam się na zakup błota termalnego z siarką. Chciałam coś, co oczyści moją skórę i pozwoli jej odpocząć po całodziennym noszeniu makijażu. Jeśli chcecie wiedzieć, czy błotko zdało egzamin, to czytajcie dalej.

bloto-termalne-z-siarka-jpg-2

Czym jest owe błoto termalne? Zachęcam do przeczytania tego, co umieścił na swojej stronie producent:

Błoto termalne z siarką zawiera ok. 7% pierwiastkowej siarki i pochodzi z gorących źródeł siarkowych z Doliny Ebro. Gromadzi się w przybrzeżnych osadach na głębokości ok. 3 metrów skąd jest wydobywane, następnie oczyszczane, suszone na słońcu, rozdrabniane i poddawane sterylizacji za pomocą promieniowania gamma.

Błoto gromadzone przez długi okres czasu w osadach termicznych źródeł lub na dnie morza jest głównie skomponowane z gliny i małych ilości innych składników. Składniki te kształtują takie cechy charakterystyczne błot jak kolor, zapach i inne szczególne właściwości zależne od miejsca ich pochodzenia. – www.mazidla.com

bloto-termalne-z-siarka-jpg-3

Kosztuje 12,60 zł. za 50 g. Pojemność można wybrać: 50, 100, bądź 200 g. Błoto jest w formie proszku, który rozrabiany z wodą, bądź hydrolatem czy tonikiem (pełna dowolność). Kolor ma zielonkawy i pachnie delikatnie siarką, natomiast nie jest to coś bardzo drażniącego.

bloto-termalne-z-siarka

Powiem od razu, jeśli szukacie czegoś mocno oczyszczającego, to nie jest to produkt dla Was. Po nałożeniu na twarz błoto zastyga, ale nie robi nam się na buzi skorupa, czego bardzo nie lubiłam w maseczkach z glinką. Błoto nie kruszy się. Ja zmywałam je gąbeczką Calypso, o której pisałam w ulubieńcach.

Skóra po jego użyciu nie jest ściągnięta, ale ładnie zmatowiona (potrzebuje nawilżenia w postaci lekkiego kremu), ukojona, a koloryt jest wyrównany. Nie zapycha cery. Błoto to polecane jest dla osób ze skórą mieszaną, trądzikową lub z łuszczycą.

Czy kupię je ponownie? Otóż nie. Nie planuję ponownego zakupu tego błota z racji tego, że ten produkt nie zrobił nic, co mogłoby mnie skłonić do ponownego kupna. Nie oczarował mnie. Przyjemnie się używało, ale to za mało. Nie było żadnego efektu WOW! A dla mnie maseczka = efekt natychmiastowy. Szkoda.

A Wy, co sądzicie? Używałyście tego błotka? Koniecznie dajcie znać :-) Buziaki!

(Wizyt łącznie: 519, dzisiaj: 1 )
  • ostatnie zdjęcie boskie <3

  • Nigdy nie używałam czegoś podobnego, natomiast ja osobiście kocham maski i nie mogę bez nich żyć 😀 Mam w swojej kolekcji chyba z 7 różnych i każda sprawia, że moja skóra jest mi wdzięczna :)

    • Zazdroszczę szczęścia do masek :-) Chciałabym ich używać bez obaw haha niestety rzadko trafiam na takie. Ta okazała się wyjątkiem, ale właściwie to błoto, a nie maska.