Ulubieńcy sierpnia 2016. MUA, Pretty Little Liars, Lucy Hale, Lovely, Maxfactor.

Cześć!

DSC_1065-horz

Jestem trochę do tyłu, ale mam już dla Was wpis z ulubieńcami sierpnia! Znajdziemy tutaj aż dwa tusze do rzęs, które polecam, nowy serial, który poleciła mi moja kochana kuzynka, znajdzie się też coś dla uszu, jeśli lubicie pop/country. Zapraszam do czytania! :-)

Zacznijmy od dwóch tuszów do rzęs. Tak, aż dwa tusze. Po ulubieńcu z Too Faced przyszedł czas na bubla z L’oreal, o którym pisałam kilka wpisów wstecz. Bubla oddałam mamie, która do dziś jest z niego bardzo zadowolona, ona zaś oddała mi dwie maskary, które nie sprawdziły się u niej. Jak możecie zauważyć, wybór tuszu, to bardzo indywidualna sprawa i to, co sprawdzi się u mnie, niekoniecznie będzie dobre dla Was i odwrotnie. Ale dlaczego nie spróbować czyjejś rekomendacji, prawda? :-) Jednym z nich jest Maxfactor – Masterpiece Transform – pogrubiający tusz do rzęs. Kiedy pierwszy raz otworzyłam go i zobaczyłam tę dziwną szczoteczkę, to pomyślałam, że to nie będzie dobrze działać na moich rzęsach. Jakże się myliłam! Tusz sprawdza się świetnie. Pięknie rozczesuje, pogrubia i podkręca rzęsy. Do tego nie kruszy się ani nie osypuje i nie tworzy efektu pandy. Drugi, to nieco tańszy tusz z Lovely o wdzięcznej nazwie – False Lashes Mascara. Kosztuje coś koło 10 zł. i wykonuje całkiem niezłą robotę. W tym przypadku rzęsy wyglądają troszeczkę inaczej, jest to bardziej teatralny efekt. Natomiast nie osypuje się i nie wysycha szybko.

DSC_1072-horz

Trzecim produktem kolorowym jest róż do policzków. MUA – róż do polczków – Candyfloss. Na początku nie byłam przekonana do róży z tej serii, kosztują coś koło 5 zł. i są dostępne w sklepach internetowych. Natomiast, gdy zaczęłam go używać, to się zakochałam. Uwielbiam taki odcień różu z delikatnymi drobinkami, które odbijają światło. I chyba mogę powiedzieć, że znalazłam zastępcę MAC – Well Dressed.

DSC_1078-horz

Pomadka, po którą najczęściej sięgałam, to Essence – Natural Beauty. Etykietka prawie się starła do cna, więc musicie mi uwierzyć na słowo. Nie jest to najtrwalsza pomadka na świecie, nie oszukujmy się, ale bardzo ją lubię. Kiedy gdzieś wychodzę i na szybko chcę coś nałożyć, to pada na ten kolor. Nakładam balsam ochronny z Carmex i na to ten kolor. Kombinacja bardzo mi odpowiada :-)

DSC_1079

Kosmetyk pielęgnacyjny, o którym zapominam od kilku miesięcy wspomnieć w ulubieńcach, to płyn micelarny – BeBeauty dostępny w Biedronce. Sądzę, że większość z Was go zna. Ja uważam, że radzi sobie bardzo dobrze z makijażem i będę go używać nadal. Jest to moje 3 albo 4 opakowanie.

DSC_1082

Zapach miesiąca, to zdecydowanie Yankee Candle – Rhubarb Crumble z jesiennej kolekcji Harvest Time, o której mogliście przeczytać TUTAJ. To bardzo przyjemny i słodki zapach kruszonki z odrobiną kwaśnego zapachu rabarbaru. MNIAM <3

Pretty-Little-Liars-Recap-PopStop-TV-horz

A teraz przyszedł czas na ulubieńców niekosmetycznych. Serial – Słodkie kłamstewka zawładnął mną do tego stopnia, że znalazł się w ulubieńcach (dzięki, kuzynka <3). Na pewno jestem ostatnią osobą na ziemi, która zaczęła oglądać ten serial. Ale plus jest taki, że nie czekam na kolejny odcinek, tylko oglądam hurtem. Do tego bardzo polubiłam album Lucy Hale – Road Between, który towarzyszy mi codziennie. I film, o którym wspominałam już w jednym z poprzednich wpisów, czyli The Shallows, jestem takiego samego zdania, że to jeden z lepszych filmów, jakie ostatnio widziałam. Fakt, faktem, że trzeba lubić Blake, żeby móc cieszyć się w pełni tym filmem. Tak czy inaczej – polecam :-)

Znalazłyście coś dla siebie w tych ulubieńcach? Dajcie znać <3

(Visited 229 times, 1 visits today)
  • Joanna Witczak

    Tusze z Lovely są super ja bardzo lubię wersje żółtą :) tez jest zachwalana..A serial świetny ogladalam tez hurtowo ale przyszedł czas gdy juz nie byl taki fajny i nie ogladalam kolejnych sezonów. Muszę za to obejrzeć film który polecilas bo ma bardzo dobre opinie 😀 pozdrowienia

    • Spróbuję sobie tę wersję żółtą, jak mi się skończy ten, którego teraz używam :)

  • Kiedyś używałam tego płynu micelarnego, ale później odnalazłam ten od Garniera i zdecydowanie lepiej się u mnie sprawdza. Reszty ulubieńców nie znam, ale zaciekawił mnie róż – lubię kosmetyki tego typu i mam już ich w swojej kolekcji naprawdę sporo – na pewno nie będę miała kiedy ich zużyć 😛

    • Róż jest piękny <3 Ja lubię takie delikatne kolory na policzkach z odrobiną błysku.

      • Ja czasem lubię zaszaleć, ale do dziennych makijaży też wybieram delikatniejsze opcje :)

  • U mnie nowa formuła tego micela spisuje się okropnie, strasznie podrażnia moje oczy. :(

    • Na oczy trzeba uważać, to prawda :-) Ale zmywa makijaż bardzo fajnie!