Pielęgnacja cery w okresie letnim. Resibo, La Roche – Posay, Perfecta.

Cześć!

DSC_0667

Odkąd prowadzę tego bloga jeszcze nie powstał wpis poświęcony mojej całej pielęgnacji twarzy. Zawsze pojawiały się pojedyncze produkty, ale nigdy nie zebrałam wszystkiego w jeden wpis. Dzisiaj bardzo chcę się z Wami podzielić kosmetykami, które idealnie sprawdzają się przy mojej jakże problematycznej cerze. Jeśli jesteście ciekawe, co takiego sprawdza się u mnie, to zapraszam do dalszej części wpisu.

Jak określiłabym moją pielęgnację w dwóch słowach? PROSTA I SKUTECZNA. Moja skóra nie należy do tych idealnych, mam z nią problemy, muszę uważać czego używam, co kładę na nią. Obserwuję i dobieram idealny kosmetyk, który będzie się sprawdzał. Nie lubię eksperymentów, nie używam tony kremów, staram się być wierna produktom, które sprawdziły się w pielęgnacji mojej buzi w przeszłości.

Pielęgnacja cery w moim przypadku nie jest łatwa. Moja skóra jest kapryśna i nie zadowoli ją byle co. Stawiam na dokładne oczyszczenie, złuszczenie martwego naskórka, pozbycie się krost i nawilżenie.

DSC_0677

Zacznę od czegoś, co jest podstawą w każdej pielęgnacji, a przynajmniej powinno być. Nie raz trąbiłam na blogu o dokładnym demakijażu i oczyszczeniu skóry. To pierwszy krok do pięknej skóry. W moim przypadku świetnie się sprawdza płyn micelarny z Biedronki, który nie zawiera parabenów ani sztucznych barwników. Dobrze radzi sobie z każdym makijażem, który mam na sobie, nie podrażnia mojej skóry, trzeba tylko uważać przy zmywaniu oczu, ponieważ kiedy produkt dostanie się do oka, może powodować szczypanie. Poza tym kosztuje niecałe 5,00 zł. Nie mam ochoty wydawać już więcej na tego rodzaju produkty, skoro ten za kilka złotych sprawdza się doskonale.

Po oczyszczeniu twarzy płynem micelarnym zabieram się za część drugą – żel do twarzy Effaclar  – La Roche – Posay. Postawię pomnik komuś, kto stworzył to cudo. Jest na bazie wody termalnej i nie zawiera parabenów. Moją skórę oczyszcza znakomicie. Wystarczy jedna pompka tego produktu, aby umyć całą buzię. Skóra jest czysta i gładka. Poza tym idealnie radzi sobie z wypryskami (jest przeznaczony dla cery tłustej i wrażliwej). Tą wielką butlę udało mi się dorwać w aptece za 44,00 zł. (400 ml.). Wielki ulubieniec.

DSC_0679

Jeśli miałabym wybrać jeden produkt nawilżający, to byłoby to masło shea. Niedawno zamówiłam kolejne opakowanie, ponieważ skończyło mi się poprzednie, a używałam ponad rok. Najczęściej wklepuję je pod oczy oraz kiedy na mojej skórze pojawi się miejscowy problem. Następnego dnia rano budzę się ze złagodzoną zmianą na skórze. Świetny produkt pod korektor pod oczy – nic się nie rozjeżdża pomimo tak tłustej konsystencji. Powstał już jakiś czas temu osobny post na temat masła shea. Zachęcam do zapoznania się z nim.

DSC_0680-horz

Do niedawna używałam kremu La Roche – Posay – Effaclar duo [+], które pięknie rozprawił się z moimi niedoskonałościami na skórze (nie pokazuję go tutaj, ponieważ opakowanie już rozcięłam i wygrzebuję z dna resztki). Po pewnym czasie ten kosmetyk lubi wysuszać skórę, więc zdecydowałam się na używanie kremu odżywczego marki Resibo i jestem zakochana. Konsystencja tego kremu nie jest gęsta, natomiast po pewnym czasie na skórze czujemy przyjemne nawilżenie i natłuszczenie. Nie zapchał mi porów, uspokoił moją skórę. Nadaje się idealnie pod makijaż, do tego skład ma wyśmienity. Cena troszeczkę odstrasza, natomiast jeśli wiem, że coś się u mnie sprawdza, potrafię zapłacić troszeczkę więcej.

DSC_0670

Nie wiem dlaczego, ale chyba nigdy Wam nie pokazywałam mojego ulubionego peelingu do twarzy, którego używam od kilku lat. Jest to Perfecta – peeling drobnoziarnisty – mineralny. Kocham ten kosmetyk po prostu. Jest drobno zmielony, idealnie rozprawia się z suchymi skórkami, nie zapycha. Używam go  2 – 3 razy w tygodniu.

DSC_0674

Miałam przerwę w stosowaniu jakichkolwiek masek do twarzy, w zasadzie nie wiem czemu. Zamówiłam niedawno błoto termalne z siarką, które sprawdza się świetnie na mojej problematycznej skórze. Nie chcę za dużo na jego temat pisać, ponieważ planuję osobny post. Do zmycia tej papki z błota używam gąbek – Calypso, które są dostępne w Rossmannie. Na początku byłam sceptycznie do nich nastawiona, natomiast kiedy użyłam jej pierwszy raz, zmieniłam zdanie. Bardzo ładnie ściąga cały produkt z buzi, do tego robi mini peeling, gdyż pocierając tą gąbeczką po twarzy dodatkowo ścieramy martwy naskórek. Bardzo przydatny gadżet przy zmywaniu masek.

DSC_0672

Ta po lewej jest nowa, a ta po prawej użyta i wysuszona. Hmmm… dziwne, prawda? Zmniejszyła swoją objętość po użyciu i jest twarda, natomiast po ponownym zamoczeniu wraca do swoich poprzednich rozmiarów.

To już wszystkie produkty, które w tym momencie używam. Jak wygląda Wasza pielęgnacja? Dajcie znać koniecznie :)

(Visited 201 times, 1 visits today)