Porównanie kredek do brwi Catrice.

Cześć, misiaki :)

DSC_1762

Dzisiaj przychodzę do Was z porównaniem dwóch kredek do brwi Catrice, będą to:

– 030 Brow – n – eyed Peas

– 040 Don’t Let Me Brow’n

Odkąd pamiętam używałam zestawu do brwi marki Sephora, gdzie w skład zestawu wchodziły dwa cienie, jeden jaśniejszy, drugi ciemniejszy oraz wosk. Teraz używam zestawu do brwi marki Catrice, gdzie mamy dwa cienie – jeden jaśniejszy, drugi ciemniejszy. Wg mnie cienie nakłada się zdecydowanie mniej precyzyjnie, a co za tym idzie – możemy w pięć sekund zrobić sobie brwi w bardzo naturalny sposób. Wystarczą trzy machnięcia pędzelkiem do brwi i możemy wychodzić. Ostatnio pokusiłam się o kredki do brwi, wybrałam dwie dlatego, że nie byłam pewna, która się lepiej u mnie sprawdzi. Teraz już wiem :) I mam nadzieję, że i Wam trochę przybliżę oby dwa kolory. Zrobić dobre zdjęcie w naturalnym świetle, to też był rekord świata, ale mam nadzieję, że się udało.

Zaczynajmy!

Cena, dostępność, pojemność.

Cena takiej kredki, to wydatek około 10 zł. Możecie ją dostać (TUTAJ) i (TUTAJ), albo stacjonarnie w drogerii Natura. Dostajemy 1,6 g. kredki do wykorzystania. Z jednej strony mamy kredkę, a z drugiej, co jest bardzo praktyczne i przydatne – grzebyk, którym od razu możemy wyczesać albo nadmiar pudru, albo zbyt ostro wyrysowane brwi, aby nabrały miękkości.

DSC_1755

Działanie.

Kredki nie są ani za twarde, ani za miękkie, co daje nam możliwość wyrysowania włosków, jeśli nam ich brakuje, albo po prostu nadania ładnego kształtu brwiom. Jednak musimy uważać, żeby nie przesadzić, gdyż można bardzo mocno je podkreślić i będą wyglądać brzydko i sztucznie. Kredkę trzeba bardzo dobrze naostrzyć, gdyż kiedy nie jest naostrzona nie maluje precyzyjnie. Trzyma się cały dzień i nie rozmazuje.

030 Brow – n – eyed Peas

– kolor kredki wpada w brązowy

– ciemnoczekoladowy kolor

– nie wpada w rudy odcień

– idealny dla dziewczyn o ciemnych brwiach

040 Don’t Let Me Brow’n

– kolor kredki wpada w szary

– nie ma cienia rudości

– kolor na pewno idealny dla blondynek i szatynek

DSC_1752

Podsumowanie.

Za niewielką cenę otrzymujemy naprawdę dobry produkt, który dobrze się trzyma cały dzień, nie musimy w ciągu dnia brwi poprawiać. Ogromny plus marce Catrice należy się za kolory, które nie wpadają w rudy. Malowanie kredką jest zdecydowanie precyzyjniejsze, dlatego nie zawsze mam czas, żeby bawić się w jej używanie, myślę, że może być to kwestia wprawy, dlatego też, kiedy rano się spieszę używam po prostu mojego ukochanego cienia do brwi :)

Jeśli chodzi o wybór odcienia, to pamiętajcie, że lepiej wziąć jaśniejszy odcień, niż za ciemny. Bardziej do gustu i do koloru moich brwi przypadła mi 040 Don’t Let Me Brow’n. Wygląda bardziej naturalnie.

Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam wam obie kredki. Do zobaczenia w poniedziałek <3

(Wizyt łącznie: 3 368, dzisiaj: 1 )
  • Moniskkka

    Chętnię pożyczę;-)) i wypróbuję

    Parę tygodni temu otrzymałam zachwalaną kredkę z Soap&Glory i jakoś mnie nie zachwyciła… jest po prostu ok, używam na zmianę z cieniami z Catrice, którymi jakoś szybciej mi się pracuje – zwłaszcza rano parę minut po 06:00

    • Daria Graś

      Też jestem tego zdania :) zwłaszcza wcześnie rano. To muszę ją spróbować.

  • Asia

    Ja uzywam teraz cieni do brwi z essence tez tanie bo 10 zl a mamy pedzelek i dwa cienie do wyboru które można tez łączyć. Tak jak napisalas z kredka jest jednak więcej zabawy może na imprezę warto połączyć dwie metody ale na co dzień lepszy jest cień. Dzięki za recenzje :*

    • Daria Graś

      Nie ma sprawy :) cień prostszy, racja.

      • Sara

        Pokaz efekt koncowy;)

        • Daria Graś

          Ok, wyślę Ci zdjęcie :)